Montaż, jak człowiek o niej rozmawia

LCM - REGAŁY MAGAZYNOWE - MONTAŻ DEMONTAŻ - MEDIA O NAS

Rozmowa o montażu z Lidią Zonn – O montażu przy kawie

Ciekawi mnie jeszcze ostatnie ujęcie, kiedy dziadkowie siedzą na balkonie. Nie pada ani jedno słowo. Dlaczego tak skończyliście ten film, czy mieliście wcześniej jakieś inne pomysły, z których zrezygnowaliście? Była dwa rozwiązania, które sprawdzaliśmy. Scena wspólnych zakupów w cukierni i scena spaceru nad Wisłą, z panoramą Krakowa w tle.

Będą żyli teraz szczęśliwie, aż do końca. To jednak było zbyt amerykańskie. Zależało mi na tym by ten film skończyć czymś co pokaże, właśnie taki stan rzeczy.

jak odzyskać erekcję

Nie wiesz czy zmiana wywołana jubileuszem, to zmiana na stałe. To była według mnie prawda o dalszym ciągu tej historii. W prawdziwym życiu dostajesz energię do zmiany ale nie wiesz na jak długo Ci jej wystarczy? Na miesiąc, rok czy na wiele lat? Dlatego zdecydowaliśmy na to jedno krótkie ujęcie kończące, w którym bohaterowie siedzą razem na balkonie.

To wyjście na zewnątrz na jak człowiek o niej rozmawia koniec wskazuje na pewien oddech w ich relacjach, powiew świeżości. Wcześniej zrezygnowaliśmy ze wszystkich ujęć, które pokazywały bohaterów na zewnątrz ponieważ dawały one poczucie, że ten duszny konflikt nagle emocjonalnie spada. Z tego powodu unikaliśmy ujęć spoza mieszkania w trakcie filmu i pozostawiliśmy ten oddech na ostatnią scenę. Więcej świeżego powietrza w związku, ale ten oddech pozostał dość płytki?

Właśnie tak. Dziadek czyta gazetę a babcia sobie siedzi i po prostu patrzy. Nie wiemy czy oni przetrzymają to oczyszczenie jubileuszowe. Taki koniec moim zdaniem pokazuje prawdę o konfliktach między ludzkich, że nie są one nigdy zaleczone do końca, że mogą powrócić. Pokazanie pewnej prawdy, że jak w małżeństwie jest konflikt, to winne są obie strony, a nie tylko jedna. To było trudne, dlatego, że dokument nie lubi rzeczy przeszłych, czyli takich, które nie dzieją się w filmie, czasie trwania jego akcji.

Dziadka natomiast postrzegamy trochę jako dżentelmena, fantastycznego człowieka z poczuciem humoru, który właściwie nigdy się nie denerwuje.

No i jak to finalnie odbierasz jako widz? Tak, że jakaś baba nęka tego miłego, starszego pana. Jednak czy to jest prawda o tych postaciach? Nie jest.

jak mieć dobrą erekcję

To dziadek zostawił swoją żonę i dziecko… ale to było mocne wiele lat temu. To zdarzenie przeszłe, nie widzisz go teraz, więc emocjonalnie mniej na Ciebie działa. Dla mnie największym wyzwaniem było więc to, żeby tak ustawić ten film, by widz oglądając go miał poczucie, że jedna i druga strona jest w tym konflikcie równi. By widz nie oceniał kto bardziej zawinił, ale by okazał zrozumienie dla obojga tych ludzi.

I teraz ci powiem, jakie było rozwiązanie na to, żeby to osiągnąć. Okazało się, jak człowiek o niej rozmawia kluczem do osiągnięcia równowagi pomiędzy bohaterami jest scena obiadu, tego który ma miejsce tuż przed jubileuszem. W materiałach ta scena miała chyba 40 minut długości, ale to właśnie w tych niecałych dwóch minutach, które weszły do filmu ja po raz pierwszy poczułem, że rozumiem ból tej kobiety.

Wtedy dopiero postawiłem się w sytuacji kobiety, którą zostawia mąż by zdradzić ją z inną kobietą. No nie miałem powodu? Jak ty się zachowywałaś? W takim kształcie w jakim ostatecznie scena weszła do filmu, czujemy ból jaki przeżyła bohaterka filmu kilka lat wcześniej. Owo zdarzenie przeszłe materializuje się w scenie obiadu. Rodzi jak człowiek o niej rozmawia równowaga, pomiędzy podejściem widza do bohatera.

To świetny przykład tego, o co chodzi w montażu. Tu nigdy nie chodzi o jedną scenę. Tu chodzi o ciąg scen, które pracują na tą jedną, konkretną scenę, która jest znacznie później.

To się udało, ponieważ scena obiadu jest w tym, a i nie innym punkcie filmu i ma taką, a nie inną długość. Co w tym filmie było największym wyzwaniem montażowym?

Przede wszystkim w materiałach nie było żadnego bohatera. Wszyscy wciąż mówią, że w każdej historii najważniejszy jest bohater. Podążaj za bohaterem, a on ułoży ci historię. Jeśli bohater jest dobry, to film sam się ułoży — a tutaj… Jest to historia o bloku, w którym są mieszkańcy, ale obserwujemy ich na zasadzie portretowania wykonywanych czynności.

Trudno zatem powiedzieć, że możemy mieć do nich jakiś stosunek emocjonalny.

Nie miałem zupełnie żadnego pomysłu na złożenie tego i stwierdziłem, że właśnie dlatego chcę zrobić ten film. Chciałem iść pod prąd, bo nigdy takich rzeczy wcześniej nie robiłem. Jak się potem okazało, to była świetna zabawa w skojarzenia. Ktoś odpala urządzenie elektryczne w domu, a w tym samym czasie ktoś inny odpala silnik samochodu.

To taka zabawa w poszukiwanie zbieżności i powiązań na różnych poziomach.

  • O montażu przy kawie – rozmowa z Rafałem Listopadem
  • LCM - REGAŁY MAGAZYNOWE - MONTAŻ DEMONTAŻ - MEDIA O NAS
  • LCM zachwyciło mnie od pierwszego wejrzenia.
  • После того как мы войдем в экспозицию, - ответил Орел.
  • Но когда час назад мы погрузились в машину, я поняла, что часть информации могла оказаться в биографии Майкла, взятой с "Ньютона".
  • Bezpiecznie zwiększyć penisa

Tym właśnie też jest montaż, grą w skojarzenia, podobieństwa. Nie szukałem niczego w bohaterach, co było dla mnie kompletnie zaskakujące i trudne na początku. Nie ukrywam, że kiedy rozpoczynałem pracę, mój umysł szedł bardzo klasycznym torem myślenia: chciałem jakiegoś wywiadu z bohaterem, przemyśleń mieszkańców na temat jak człowiek o niej rozmawia i starości.

Czasami twoja praca staje się twoim bagażem i to jest chyba najtrudniejsze, by przy nowym filmie się go pozbyć.

  • Rozmowa o montażu z Jerzym Zawadzkim – O montażu przy kawie
  • O montażu przy kawie – rozmowa z Haliną Ketling Prugar
  • Kliknij i poznaj ofertę Kiedyś asystent był niezbędny ze względu na ilość obowiązków towarzyszących montażowi na taśmie, a czy teraz korzysta pani z czyjejś pomocy… czy dziś jest ktoś potrzebny?
  • O montażu przy kawie - zeszyty rozmów z polskimi montażystami Zeszyt drugi rozmowa z Haliną Ketling Prugar Paweł Makowski www.
  • Rafał Listopad — montażysta.
  • Penis w kształcie stożka

Kiedy oglądam swoje filmy i widzę na przykład sekwencję, w której montaż ćwiczy, i przypominam sobie nagle, że w którymś z poprzednich filmów rozwiązałem inną scenę w podobny sposób, że skopiowałem to rozwiązanie, to to mnie strasznie wkurza. Dlatego w kinie odklejam się od warsztatu filmowego, nie robię analizy filmowej, by pobrać jakiś wzorzec montowania i przykleić go do swojego filmu. To nigdy nie zadziała w ten sposób.

Na tym polega sztuka, by być kreatywnym, otwartym na nowe rozwiązania, a nie kopiować coś od innych. Oczywiście warto znać pewne rozwiązania dramaturgiczne, ale tylko po to, aby je zburzyć, Wtedy film zawsze zostaje dla Ciebie przygodą.

Czujesz się jak Kolumb odkrywający Amerykę, To cudowne uczucie. W Superjednostce brak jest bohatera, brak przebiegu fabularnego ale jest rytm i czas.

Jedno z pytań jakie nasunęło mi się po obejrzeniu tego filmu to dlaczego ten film trwa 19 minut? Ale jakie miałeś ostatnie odczucie? To za krótko, za długo czy w sam raz? Miałem wrażenie, że jakby ta powiększ rozmiar penisa na własną rękę trwała 15 minut to dostarczyła by mi takich samych wrażeń.

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Na pewnym etapie pracy pojawiło się przed nami wyzwanie by dać w jakiś sposób odczuć widzowi, że ci ludzie żyją w zamkniętym świecie własnej rutyny, że są w jakimś stopniu uwięzieni.

Dlatego powracamy do niektórych postaci. Najpierw widzimy ich na początku filmu w jak człowiek o niej rozmawia scenkach, a następnie wracamy ponownie widząc ich w tym samym środowisku. Stanęliśmy przed pytaniem ile razy powinniśmy wrócić do każdego z mieszkańców? Była taka wersja, która trwała około 24 minuty, w której odwiedzaliśmy te same postaci trzykrotnie. Była także taka wersja montażowa, w której poznajesz te postaci ale już do nich nie wracasz.

Przechodzisz z kamerą przez korytarze, rozglądasz się i pozostawiasz tą rzeczywistość nie wracając do niej. Okazało się, że ta dłuższa wersja zanadto się dłużyła. Widz powracał po raz trzeci do tych samych postaci nie dowiadując się na ich temat niczego nowego. W wersji krótszej natomiast tworzyło się takie poczucie, że przeleciałeś z kamerą Pawła Dyllusa przez te wszystkie mieszkania, korytarze i windy.

Zobaczyłeś blok wewnątrz i co z tego? Fajne zdjęcia, dobrze udźwiękowione… Okazało się, że wariant, w którym realizujemy drugi powrót do postaci buduje właśnie poczucie zamkniętego jak człowiek o niej rozmawia, w którym panuje pewna mechaniczna rutyna.

Nic poza tym blokiem nie istnieje. Widzimy bohaterów za dnia a potem popołudniu, a niektóre postaci nawet wieczorem. Takim montażem rozciągamy czas i ma się wrażenie, że oni nigdy z tego bloku nie wychodzą, że są samowystarczalni. Teresa, reżyserka tego filmu, jest po architekturze i przedstawiła mi całą koncepcję budowy tego bloku. W planach miał to być w pełni samowystarczalny organizm w którym mieszkańcy znajdą wszystko czego potrzebują — montaż, przedszkola, usługi. Zamknięta oaza ze wszystkim na miejscu, z której nie musisz wychodzić, żeby żyć.

I tylko i wyłącznie, kiedy powtórzyliśmy to dwa razy, okazało się, że następuje jakaś rutyna u tych ludzi. Tylko montaż masz wrażenie, że ten czas tam krąży i oni będą tam wiecznie. O to nam chodziło. Podczas oglądania czułem podskórnie formę klaustrofobii. A jak budowaliście strukturę tego filmu, skoro nie prowadził Was bohater czy chronologia jak człowiek o niej rozmawia W przypadku tego filmu, który jest nasycony dźwiękami i klimatem, budowana struktura przypomina piosenkę.

Rozmowa o montażu z Lidią Zonn

Mamy zatem zwrotkę, refren, zwrotkę, refren. Generalnie zwrotką będą wszystkie sceny, w których śledzimy losy bohaterów a refrenem dodatkowe życie bloku korytarze, windy, etc Te refreny generowały nam trochę problemów, ponieważ te korytarze są do siebie bardzo podobne i kiedy oglądasz je ponownie w drugim refrenie może się rodzić to odczucie, o którym wspominałeś. Być może to powoduje, że w tych miejscach film trochę się dłuży.

jaka głębokość penisa

Kiedy oglądałem ten film ponownie po jakimś czasie, to trochę mi to przeszkadza. A próbowaliście poradzić sobie z tym jeszcze w trakcie montażu? Realizowaliśmy dokrętki, szukając innego sposoby filmowania tych korytarzy.

Myśleliśmy, że może pokazać drzwi do mieszkań, które się od siebie różnią. Wyjątkiem okazały się te jedne drzwi obklejone karteczkami samoprzylepnymi.

Jak człowiek o niej rozmawia w obrazie nie dało się zróżnicować tych refrenów, to zdaliśmy się na Krzysztofa Ridana, który zróżnicował je trochę pod względem dźwiękowym. Kiedy Teresa jeździła z tym filmem po festiwalach, to faktycznie pojawiało się podobne pytanie, które wskazywało pewien kłopot z tym korytarzem.

Nie wszystkie korytarze w tym bloku jak człowiek o niej rozmawia takie długie co zawężało nam możliwości. Większość korytarzy było krótkich i nie niosły ze sobą tej wartości wizualnej. Bo w pierwszych układkach brakowało tego w filmie. Co musieliście zrobić by widz odczuł to co zamierzyliście? Przede wszystkim zrezygnowaliśmy szybko ze standardowej konstrukcji filmu, gdzie mogłyby się pojawić wywiady z mieszkańcami.

Rozmowa o montażu z Jerzym Zawadzkim

A takie jak człowiek o niej rozmawia zostały nagrane. Teresa myśli jednak abstrakcyjnymi kategoriami i nie chciała robić klasycznego filmu.

  1. Prasa mięśni i erekcja
  2. Спросила - Нет, - ответил Орел.
  3. Я для тебя просто Элли.

Przede wszystkim już na etapie montażu mocno pracowaliśmy z dźwiękiem. To był pierwszy sposób by wzmocnić efekt mechaniczności. Następnie w trakcie dokrętek zostały nagrane windy, szyby, mechanizmy, które w sumie tworzyły pewien krwiobieg tej maszyny.

Wzmacniają efekt mechanizacji i robotyki tego miejsca. Dwa zupełnie różne filmy. Czy wymagały naprawdę zupełnie innego podejścia? Jak myślisz co sprawiło, że oba były bardzo doceniane na świecie?

Dobry film, szczególnie dokumentalny, to taki który jest szczery i robiony z miłości nie tyle do kina, co do opowiadania historii w ogóle.

Cały proces robienia filmu jest długotrwały i żmudny i musisz mieć każdego dnia przekonanie, że wiesz, dlaczego chcesz to robić, a przede wszystkim musisz wyczuwać to przekonanie u reżysera, który ten film robi. Historia musi być szczera i wypływać z twoich fascynacji, czy stricte życiowych obserwacji. Ja, jako montażysta, czyli pierwszy widz filmu, muszę tę historię mocno współodczuwać. Inaczej nie potrafię pracować.

Świetnie się z Teresą przy tym filmie bawiliśmy, W obu tych filmach, mam poczucie, że wniosłem dużo siebie, ale działałem zgodnie z wizją reżyserek, które zawsze wiedziały co jest dla nich w tych historiach interesujące, naznaczając te filmy własnymi osobowościami, Nie idziesz do kina po to, żeby zobaczyć historie, wrażenia uniwersalne, Musisz je zrozumieć, odebrać przez siebie, ale tak naprawdę chcesz, żeby ktoś jak człowiek o niej rozmawia uwiódł swoją prywatną historią, czy sposobem patrzenia na świat.

Dobre kino jest jak kobieta, musi Cię uwodzić przez cały seans. Powstał we współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Montażystów. Kopiowanie zabronione.

Możesz być zainteresowany